Łosoś smażony


Można powiedzieć, ze to co teraz napiszę, to żaden przepis, bo każdy wie jak się smaży rybę. Ale nie, łosoś to nie jest zwykła ryba! Wypróbowałam różne sposoby na jego przyrządzenie i ten prezentowany poniżej jest najbardziej przez nas lubiany. Nie używam w nim żadnych przypraw, co pozwala wydobyć głęboki smak pysznego mięska tej królewskiej ryby :) To nasze ulubione danie - nie tylko na obiad, ale też i na lunch (zobacz łosoś z soczewicą).

Łosoś smażony

Składniki:

  • dowolna ilość świeżego lub rozmrożonego łososia :)
  • 1/2 cytryny
  • olej do smażenia

My preferujemy łososia w postaci filetów, zamiast dzwonek. Jeżeli mamy łososia ze skórą, to nie odcinamy jej przed smażeniem! W trakcie smażenia sama pozwoli się delikatnie usunąć. Rybę delikatnie myjemy pod zimną, bieżącą wodą i ewentualnie kroimy na mniejsze porcje. NIE solimy, ani NIE pieprzymy - nam taki łosoś, bez żadnych przypraw, bardziej smakuje. Na patelnię dajemy kilka kropel oleju i go rozgrzewamy. Rozgrzany olej ma dokładnie pokryć całą powierzchnię patelni. Gdy już jest ona rozgrzana, to zmniejszamy ogień i układamy filety łososia (skórą w dół, jeśli takowego mamy). Smażymy przez kilka minut, następnie używając dwóch patek lub drewnianych łyżek przewracamy rybę na drugą stronę (wówczas można łatwo ściągnąć skórę płaską patką przytrzymując rybę drugą patką lub drewnianą łyżką). Po kilku minutach znowu przewracamy na drugą stronę i tak aż do momentu, gdy łosoś będzie ładnie zarumieniony. Usmażonego łososia polewamy sokiem ze świeżo wyciśniętej cytryny. Podajemy na przykład z ryżem i warzywami: mąż uwielbia surową, tartą marchewkę, a ja gotowane brokuły.

Smacznego!

* Polecam łososia w wersji na lunch, np. łososia z soczewicą.